Test obecności Twojej firmy w sieci
Wybierz rodzaj biznesu i odpowiedz na 20 pytań o to, co składa się na obecność firmy w internecie. Dwie minuty, wynik od razu, bez zostawiania maila. Na końcu dostajesz listę: co ruszyć najpierw, co potem, a co już działa.
Czy Twój biznes w sieci ma się dobrze?
Odpowiadaj szczerze, „nie wiem” też jest odpowiedzią. Nic nie zapisuję i o nic nie proszę. Wynik zobaczysz od razu, a jeśli zechcesz, wyślesz mi go razem z wiadomością.
Firma usługowa albo lokalna 20
- Czy ktoś, kto pierwszy raz wchodzi na Twoją stronę, w 10 sekund wie, co robisz i dla kogo?
- Czy na stronie jest cennik albo chociaż widełki cen Twoich usług?
- Czy wiesz, czym różnisz się od innych firm w okolicy, i czy strona o tym mówi?
- Czy telefon, adres i godziny otwarcia są widoczne bez szukania, także na telefonie?
- Czy strona dobrze wygląda i szybko działa na telefonie?
- Czy klient może umówić się albo zapytać o termin bez dzwonienia: formularz, rezerwacja, komunikator?
- Czy zmianę cen, godzin albo zdjęć robisz sam, w kilka minut?
- Czy na stronie są aktualne zdjęcia Twojej firmy, zespołu albo efektów pracy, a nie tylko z banku?
- Czy po wpisaniu w Google Twojej usługi i miasta pojawiasz się na pierwszej stronie?
- Czy masz wizytówkę Google z aktualnymi danymi, godzinami i zdjęciami?
- Czy masz co najmniej 20 opinii w Google i odpowiadasz na nie?
- Czy regularnie publikujesz coś, co odpowiada na pytania klientów: wpisy, aktualności, posty?
- Czy odpowiadasz na zapytania ze strony i z Google w ciągu kilku godzin?
- Czy po wizycie prosisz klienta o opinię albo polecenie?
- Czy masz sposób, żeby przypomnieć się klientom, którzy byli u Ciebie raz: SMS, mail, wiadomość?
- Czy klienci, którzy wracają, dostają coś, czego nie dostają nowi?
- Czy wiesz, ilu ludzi odwiedziło Twoją stronę w zeszłym miesiącu?
- Czy wiesz, skąd przyszli Twoi ostatni klienci: z polecenia, z Google, z social mediów?
- Czy wiesz, ile telefonów i zapytań miesięcznie dają Ci strona i wizytówka?
- Czy masz plan na najbliższe 3 miesiące: co zrobić, żeby klientów było więcej?
Kursy i wiedza 20
- Czy potrafisz w jednym zdaniu powiedzieć, kto jest Twoim idealnym uczestnikiem i co zmieni mu kurs?
- Czy Twoja oferta ma jasną cenę i opis tego, co dokładnie jest w środku?
- Czy masz jeden główny produkt, na którym się skupiasz, zamiast pięciu rozgrzebanych?
- Czy ludzie trafiają na Ciebie także poza social mediami: z Google, z poleceń, z newslettera?
- Czy masz stronę sprzedażową kursu, która sama odpowiada na pytania i wątpliwości?
- Czy zakup i dostęp do kursu działają automatycznie, bez ręcznego wysyłania czegokolwiek?
- Czy strona dobrze działa na telefonie, skoro stamtąd przychodzi większość ludzi z social mediów?
- Czy możesz sam zmienić cenę, termin albo opis kursu, bez proszenia kogoś o pomoc?
- Czy budujesz listę mailową i masz na niej więcej niż 100 osób?
- Czy masz darmową próbkę, która prowadzi do kursu: lekcję, e-book, webinar?
- Czy Twoje treści w social mediach prowadzą gdzieś dalej, do zapisu albo na stronę, a nie tylko zbierają polubienia?
- Czy ktoś, kto szuka w Google tematu Twojego kursu, może trafić na Twoje treści?
- Czy masz zaplanowaną sprzedaż w czasie: premierę, okno sprzedaży, serię maili, zamiast ogłoszenia „od dziś można kupić”?
- Czy osoby, które kupiły raz, dostają propozycję kolejnego kroku: następny kurs, konsultację?
- Czy zbierasz opinie i efekty uczestników i pokazujesz je na stronie?
- Czy ktoś, kto wszedł na stronę sprzedażową i nie kupił, dostaje od Ciebie jeszcze jakąś wiadomość?
- Czy wiesz, ile osób wchodzi na stronę kursu i ile z nich kupuje?
- Czy wiesz, z którego kanału przychodzą kupujący, a z którego tylko oglądający?
- Czy wiesz, ile zarobiła ostatnia sprzedaż po odliczeniu kosztów narzędzi i Twojego czasu?
- Czy masz plan na następne 3 miesiące: co i kiedy sprzedajesz?
Sklep internetowy 20
- Czy ktoś, kto wchodzi do sklepu pierwszy raz, w kilka sekund wie, co sprzedajesz i dlaczego u Ciebie?
- Czy znasz marżę na swoich produktach po odliczeniu dostawy, płatności i zwrotów?
- Czy masz produkty, na których naprawdę zarabiasz, i czy sklep je wyróżnia?
- Czy koszt i czas dostawy są jasne, zanim klient dojdzie do koszyka?
- Czy sklep szybko działa na telefonie i da się w nim wygodnie kupić kciukiem?
- Czy karta produktu ma dobre zdjęcia, opis odpowiadający na pytania i opinie?
- Czy zakup kończy się w dwóch, trzech krokach, z płatnościami, których ludzie używają: BLIK, szybkie przelewy?
- Czy dodanie produktu albo zmiana ceny to dla Ciebie kilka minut, bez pomocy z zewnątrz?
- Czy Twoje kategorie i produkty da się znaleźć w Google bez wpisywania nazwy sklepu?
- Czy masz treści, które odpowiadają na pytania przed zakupem: poradniki, porównania, blog?
- Czy budujesz listę mailową i wysyłasz do niej coś regularnie?
- Czy social media pokazują produkty w użyciu i prowadzą do sklepu?
- Czy ktoś, kto porzucił koszyk, dostaje przypomnienie?
- Czy po zakupie klient dostaje coś więcej niż potwierdzenie: podziękowanie, instrukcję, propozycję kolejnego produktu?
- Czy prosisz o opinię po dostawie i czy opinie są widoczne przy produktach?
- Czy masz powód, żeby klient wrócił: program stałego klienta, nowości, uzupełnienia?
- Czy wiesz, jaki procent odwiedzających kupuje i ile wynosi średni koszyk?
- Czy wiesz, który kanał przynosi zamówienia, a który tylko wizyty?
- Czy co miesiąc patrzysz na te liczby i wiesz, czy sklep rośnie?
- Czy masz plan na najbliższy kwartał: co dodać, co poprawić, co odpuścić?
Dopiero startuję 10
- Czy potrafisz w jednym zdaniu powiedzieć, co sprzedajesz, komu i dlaczego ktoś ma to kupić od Ciebie?
- Czy sprawdziłeś, że ktoś naprawdę chce za to zapłacić: pierwsi klienci, zapisy, rozmowy?
- Czy wiesz, czego potrzebujesz na start: wizytówki, strony, sklepu, a może tylko profilu i formularza?
- Czy masz materiały na stronę: teksty, zdjęcia, logo, albo wiesz, skąd je wziąć?
- Czy wiesz, skąd przyjdą pierwsi klienci, zanim strona będzie gotowa?
- Czy masz już jakąś grupę odbiorców, której możesz powiedzieć o starcie: obserwujących, listę, znajomych z branży?
- Czy masz ustaloną cenę i wiesz, ile musisz sprzedać miesięcznie, żeby miało to sens?
- Czy wiesz, co stanie się po pierwszym zakupie: jak obsłużysz klienta i jak poprosisz o opinię?
- Czy masz budżet i czas na pierwsze 3 miesiące, nie tylko na samą stronę?
- Czy masz plan pierwszego kwartału: co robisz w pierwszym, drugim i trzecim miesiącu?
Zanim ruszysz z czymkolwiek nowym, uporządkuj podstawy: jedno zdanie o tym, co robisz i dla kogo, ceny albo widełki, dane kontaktowe widoczne od razu. Bez tego każda złotówka wydana na ruch trafia na stronę, która nie domyka.
Twoja strona ma robić jedno: zamienić wejście w telefon albo rezerwację. Szybkość na telefonie, formularz albo kalendarz, prawdziwe zdjęcia i możliwość samodzielnej zmiany treści to minimum, od którego zaczynam.
Dla firmy lokalnej Google to główne źródło nowych klientów: wynik na frazę „usługa i miasto” oraz zadbana wizytówka z opiniami. Da się to ułożyć w kilka tygodni, bez dużych pieniędzy, ale wymaga systematyczności.
Masz klientów, którzy raz u Ciebie byli, i to najtańsze źródło kolejnych wizyt. Prośba o opinię, przypomnienie po kilku miesiącach i coś dla wracających zwykle dają więcej niż szukanie zupełnie nowych.
Bez liczb nie wiesz, co działa, więc decyzje zapadają na wyczucie. Wystarczy prosta analityka, liczenie telefonów z Google i plan na kwartał, żeby zobaczyć, gdzie dokładać, a gdzie odpuścić.
Kurs sprzedaje się wtedy, gdy wiadomo, dla kogo jest i co zmienia. Jeden główny produkt, jasna cena i opis tego, co w środku, to fundament, bez którego kolejne premiery będą rozczarowywać.
Strona sprzedażowa ma odpowiedzieć na wątpliwości, zanim ktoś je zada, a zakup i dostęp mają działać same. Jeśli coś wysyłasz ręcznie albo strona kuleje na telefonie, tracisz ludzi, którzy już chcieli kupić.
Social media są kapryśne, a lista mailowa jest Twoja. Darmowa próbka, która prowadzi do zapisu, i treści, które ktoś znajdzie w Google, dają ruch, który nie znika razem z zasięgami.
Sprzedaż kursu to proces w czasie, nie jedno ogłoszenie. Zaplanowana premiera, maile do osób, które nie kupiły, i propozycja kolejnego kroku dla absolwentów podnoszą wynik bez nowego ruchu.
Ile osób wchodzi na stronę kursu i ile z nich kupuje: te dwie liczby mówią, gdzie jest problem. Gdy je znasz, planowanie kolejnych trzech miesięcy przestaje być zgadywaniem.
Sklep zarabia na marży, nie na obrocie. Zanim dołożysz ruchu, sprawdź, na czym naprawdę zarabiasz po dostawie i zwrotach, i czy sklep od wejścia pokazuje, co i dlaczego warto u Ciebie kupić.
Większość zakupów dzieje się na telefonie, więc sklep ma działać szybko, a karta produktu ma sprzedawać: zdjęcia, opis, opinie, jasna dostawa. Koszyk w dwóch, trzech krokach z BLIK-iem to standard, nie dodatek.
Kategorie i produkty, które da się znaleźć w Google, plus lista mailowa to ruch, za który nie płacisz co miesiąc. Social media pokazujące produkty w użyciu dokładają resztę, ale nie powinny być jedynym źródłem.
Porzucone koszyki, maile po zakupie, prośba o opinię i powód do powrotu: to mechanizmy, które pracują same, gdy raz je ustawisz. W większości sklepów to najszybszy wzrost przy tym samym ruchu.
Procent kupujących, średni koszyk i źródło zamówień to trzy liczby, które co miesiąc mówią, czy sklep rośnie. Bez nich nie wiesz, czy dokładać ruchu, czy najpierw poprawić sklep.
Najpierw jedno zdanie: co, komu i dlaczego u Ciebie. Potem sprawdzenie, czy ktoś chce za to zapłacić. Dopiero wtedy warto budować stronę, bo wtedy wiadomo, co ma na niej być.
Na start często nie trzeba dużej strony. Ustalamy, czy wystarczy wizytówka, landing albo prosty sklep, i co musisz dostarczyć: teksty, zdjęcia, logo. Reszta jest po mojej stronie.
Strona sama nie sprowadzi klientów. Zanim będzie gotowa, warto wiedzieć, skąd przyjdą pierwsi ludzie, i mieć komu powiedzieć o starcie, choćby to była mała grupa.
Cena, liczba sprzedaży potrzebna, żeby całość miała sens, i obsługa pierwszego klienta: to trzeba policzyć przed startem, nie po. Te liczby decydują, jaką stronę i jakie kanały w ogóle warto robić.
Plan na pierwszy kwartał i budżet na coś więcej niż sama strona chronią przed najczęstszym scenariuszem: strona jest, a potem cisza. Układamy to razem, miesiąc po miesiącu.
Zacznijmy od fundamentu
W scenariuszu „Startujemy od zera” układamy ofertę, dobieramy narzędzia i stawiamy to, co naprawdę potrzebne na start, bez rzeczy na zapas. Napisz, a w 24 h odpowiem, czy i jak mogę pomóc.
Wynik dołączy się do wiadomości, jeśli wypełnisz formularz niżej.Jest sporo do ułożenia, więc zacznijmy od diagnozy
Przechodzę Twoją stronę albo sklep jak klient i wysyłam listę, co poprawić najpierw. Na spotkaniu online omawiamy ją i mówię, jak bym do tego podszedł. Diagnoza ze spotkaniem to 490 zł netto.
Wynik dołączy się do wiadomości, jeśli wypełnisz formularz niżej.Podstawy masz, brakuje kilku rzeczy, które dają najwięcej
Przeglądam stronę albo sklep i wysyłam listę: co poprawić najpierw, w jakiej kolejności i ile to kosztuje. Diagnoza na piśmie to 350 zł netto, ze spotkaniem online 490 zł.
Wynik dołączy się do wiadomości, jeśli wypełnisz formularz niżej.Większość rzeczy działa. Czas na rozwój
Tu najwięcej daje stałe prowadzenie: plan na kwartał, raport co tydzień i ktoś, kto patrzy na całość i mówi, co ruszyć najpierw. Jeśli wolisz działać sam, dobrze Ci idzie.
Wynik dołączy się do wiadomości, jeśli wypełnisz formularz niżej.Przegadajmy to. Jak wolisz
Odpowiadam konkretem w 24 h: czy mogę pomóc, ile to potrwa i ile będzie kosztować. Niezależnie od tego, czy startujesz od zera, poprawiasz to, co jest, czy szukasz kogoś na dłużej.
